Ostatnie pożegnanie

Żegnamy dziś człowieka wyjątkowego — pułkownika, lidera, wychowawcę i społecznika, który przez całe życie służył innym. Nie tylko mundurem i stopniem, ale przede wszystkim sercem, czasem i codzienną pracą na rzecz ludzi.

Jako prezes klubu sportowego Junior był dla nas kimś znacznie więcej niż tylko organizatorem czy działaczem. Był przewodnikiem i mentorem. To dzięki Jego zaangażowaniu klub stał się miejscem, gdzie młodzi ludzie uczyli się nie tylko sportu, ale także odpowiedzialności, współpracy i szacunku.

Bieg na orientację, który organizował, uczył odwagi, samodzielności i wytrwałości. Ogniska i spotkania budowały wspólnotę, dawały poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Dla wielu młodych ludzi były to chwile, które kształtowały ich charakter i pozostaną z nimi na całe życie.

Do samego końca cieszył się z naszych sukcesów (zawodowych, rozwojowych, tego na jakich ludzi wyrośliśmy). Klub który prowadził zaszczepił w nas ducha walki i chęć do rozwoju z poszanowaniem innych, hasło „zwyciężaj bez pychy przegrywaj bez urazy|, które od początku realizował stało się mottem każdego z Nas.

Pan Adam wierzył w młodzież. Widział w niej potencjał, nawet wtedy, gdy inni widzieli tylko trudności. Umiał wymagać, ale jeszcze lepiej potrafił wspierać. Jego autorytet nie wynikał z funkcji — wynikał z postawy, konsekwencji i życzliwości.

Dziś żegnamy człowieka, który zostawił po sobie trwały ślad: w ludziach, w klubie, w wartościach, które przekazywał. Jego dzieło będzie żyło dalej w tych, których wychował, zainspirował i którym pomógł odnaleźć właściwą drogę.

Panie Adamie —

dziękujemy za służbę, za oddanie, za przykład.

Spoczywaj w pokoju.

Pamięć o Tobie pozostanie z nami.